Minęło południe, Hasmik pisze test, Artur przygotowuje się do prezentacji o Szczypiorskim, a ja tworzę kolejny wpis. Tyle różnych spraw się zebrało, które są warte tego, by o nich napomknąć na moim blogu? Sam już ie wiem, o czym napisać, a co pominąć?
Katarzyna Herbertowa odcięła się od prób politycznego, czytaj doraźnego, wykorzystywania poezji jej męża. Na to niejaka pani Szydło, Szydłowa, Szydlina (język polski to język bogaty w formy) stwierdziła, że poezja jest własnością całego narodu i można ją cytować. Pani wicecośtam, tak jest w istocie, ale przecież należy ja, jak każde dobro eksploatować rozważnie i z mądrością. I należy uważać, by jej ostrze nie obróciło się przeciwko manipulującemu nią.
Oto mój wpis na fb z wczoraj:
A propos "zdradzonych o świcie", proponuję rozważniej dobierać cytaty, bo dalej jest, co następuje:
"strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
Jeden kuperek kaczy - a tylu podrywaczy...
Jan Izydor Sztaudynger
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz